Podróże z pasją

Bangkok

Pisk opon, harmider, chaos-jazda po ulicach Bangkoku jest niezapomnianym przeżyciem. To jak poruszanie się po puszczy. Z tym wyjątkiem, że zamiast gęstwiny roślin błądzi się w kłębowisku samochodów. Przedostanie się z jednego krańca miasta na drugi jest nie lada wyczynem. Jeżeli uda się dotrzeć do celu bez żadnej rysy na karoserii, można być z siebie dumnym.
...

Bangkok to miasto licznych sprzeczności, które nadają mu jednak niepowtarzalną atmosferę. Drapacze chmur wyrastają tu ponad złoto-czerwonymi dachami świątyń, maleńkie domy dla duchów strzegą wejść do nowoczesnych hoteli, zaś z łodzi przemierzających tutejsze kanały, przesiąść możemy się do superszybkiej nadziemnej kolei - Skytrain.

Miasto tętni życiem o każdej porze dnia i nocy.

Witajcie w betonowej dżungli!



 
Znajdziemy tutaj również wiele piękna.
Niesamowitą, religijną aurę metropolii zapewniają wspaniałe, bogato zdobione, buddyjskie i hinduistyczne świątynie. Każda wycieczka szkolna kojarzy się nam z nudnym zwiedzaniem Kościołów, godzinnym gadaniem pana przewodnika o jakiejśtam historii ale czy tak musi być? Nie. Otóż to wszystko zależy od naszego podejścia. Mistyczne miejsce jakim jest świątynia może skrywać wiele ciekawych tajemnic. Wystaczy wykazać chociaż trochę zainteresowania i każdy znajdzie coś dla siebie. Udało mi się kilka z nich odwiedzić i muszę przyznać, że urzekły mnie swoją historią i majestatem.


WAT ARUN: ŚWIĄTYNIA ŚWITU

Każdy kto zwiedza Bangkok powinien tu zawitać. Świątynia jest symbolem Bangkoku. Jest położona na zachodnim brzegu rzeki Chao Phraya. Dostałam się tutaj za pomocą łodzi ekspresowej, już sam przejazd dostarczył mi niezapomnianych wrażeń. Świątynię doskonale widać z przeciwległego brzegu rzeki, ale żaden turysta spragniony ponadczasowego piekna nie powinien na tym poprzestać.





WAT PHO: ŚWIĄTYNIA ODPOCZYWAJĄCEGO BUDDY


Znana jest także jako Świątynia Leżącego Buddy. Chyba każdy zganie z jakiego powodu... Posąg ma 15m wysokości i aż 46 metrów długości i ukazuje Wielkiego Mistrza w momencie osiągania nirwany. Kiedyś w tym miejscu przed powstaniem Bangkoku nauczano medycyny. Chodząc po kompleksie odnalazłam kilka zapisków, tabliczek z tekastami dotyczącymi medycyny naturalnej. Dziś można wziąc tutaj kurs tajskiego masażu i trwa on około 30 godzin lekcyjnych. Inną opcją jest skorzystanie z niego, jednak niech nie zmyli Was nazwa masaż.. mój polegał na wykręcaniu i naciąganiu wszystkich możliwych miejsc na ciele, któremu towarzyszyły dodatkowo łaskotki... Ale warto pocierpieć bo po wszystkim człowiek czuje się jak nowonarodzony.

 

WAT TRAIMIT: ŚWIĄTYNIA ZŁOTEGO BUDDY

Leży ona na terenie Chinatown. Znajduje się w niej największy posąg Buddy wykonanego ze szczerego złota. Figura waży 5,5 tony! Ma ponad 3m wysokości. Kiedyś żeby zabezpieczyć go przed zrabowaniem podczas najazdu birmańskiego ludność pokryła posąg gipsem. Kiedy trafił on do Bangkoku nikt nie pamiętał co znajduje się pod warstwą zaprawy. Pozostawał w zapomnieniu przez 200 lat. Odkryto go przypadkowo podczas prac renowacyjnych w XX wieku. Gips pękł a oczom pracowników ukazało się złoto. Początkowo pomnik pozostawał na dworze ze względu na brak miejsca w świątyni jednak po tym incydencie dobudowano specjalnie odpowiedni budynek. W końcu kto trzymałby tyle złota pod prostym zadaszeniem z blachy?


 
WAT PKRA KAEW: ŚWIĄTYNIA SZMARAGDOWEGO BUDDY

Ten Budda jest skarbem Tajlandii mimo tego, że ma zaledwie 45 cm. Figurka przedstawia siedzącego buddę. Wbrew pozorom nie został wykonany ze szmaragdów lecz z jadeitu, który ma podobny odcień do najszlachetniejszego minerału. Ciekawą sprawą jest zmianna ubioru Buddy, gdyż ma on odzienie zależnie od pory roku.


Budda stojący, leżący, siedzący. Budda złoty, z gipsu, szmaragdowy. Świątynia taka, siaka, owaka. Budda posąg, obrazek, figurka, breloczek do kluczy, wisiorek, koszulka z Buddą, Budda na ceramice.. Można się nieźle w tym wszystkim pogubić i zaplątać.. W Bangkoku mamy około 400 świątyń i niezliczenie wiele wizerunków Buddy. Warto jednak wrócić uwagę na niektóre z nich, gdyż jest to nieodłączny element codziennego życia Tajów. Ich religia, kultura i sens życia.



PAŁAC KRÓLEWSKI

Wielopoziomowe dachy ze złoceniami, biel ścian odcinająca się od otaczającej zieleni i labirynty ścieżek prowadzących do królewskich sypialni; tak właśnie zapamiętałam to miejsce-świadectwo potęgi tamtejszych monarchów. Rezydencja królów położona jest przy rzece Menam. Obecnie odbywają się tutaj ważne uroczystości państwowe. Kompleks jest ogromny, na zwiedzanie go minęło mi dobre kilka godzin. Turystyczne delikatesy w samym sercu miasta. W tym miejscu na każdym kroku czuć historię.



 
Aby wejść do świątyni należy mieć zakryte ramiona, kolana i uwaga... bose stopy. W buddyjskich świątyniach obowiązuje zakaz noszenia obuwia! Wojciech Cejrowski mógłby wmieszać się w tłum ; ). Buty bowiem uważane są za najniższą część ciała, to na nich osadza się brud. Powinny zostać ściągnięte przed wejściem do jakiegokolwiek pomieszczenia. Popularne jest zdejmowanie ich przed wejściem do jakiegoś sklepu, czyjegoś mieszkania czy biura. Łatwo poznać kiedy powinniśmy to zrobić. Wystarczy spojrzeć na wejście, jeżeli widnieje tam wystawa najróżniejszego obuwia powinniśmy ściągnąć również swoje.


Przy każdej buddyjskiej świątyni stoi dzwon, w który pobożny buddysta może uderzyć oznajmiając światu, że uczynił dobry uczynek.. Dzwony dźwięczą niestety rzadko. A kiedy już zadzwonią okazuje się, że akurat przjechali turyści. Trafiłam również na świątynię, którą otaczały małe studzienki. Cała zabawa polegała na tym, że trzeba było odszukać własną datę urodzenia i oblać głowę Buddy strużką wody. Taki czyn przynosił szczęście. W tym miejscu miałam także okazję usłyszeć pierwszy raz hymn narodowy Tajlandii śpiewany na urodziny królowej, która akurat wtedy obchodziła swoje święto.




 
Bangkok jest największym miastem Tajlandii. Żyje tu ponad 8 milionów ludzi! Nie wspominając o nielegalnych imigrantach czy turystach. Jest to 21 miasto co do liczby ludności na świecie.
Pełna nazwa miasta w języku tajskim brzmi: 
กรุงเทพมหานคร อมรรัตนโกสินทร์ มหินทรายุธยามหาดิลก ภพนพรัตน์ ราชธานีบุรีรมย์ อุดมราชนิเวศน์ มหาสถาน อมรพิมาน อวตารสถิต สักกะทัตติยะ วิษณุกรรมประสิทธิ์
czyli:
Krung Thep Mahanakhon Amon Rattanakosin Mahinthara Ayuthaya Mahadilok Phop Noppharat Ratchathani Burirom Udomratchaniwet Mahasathan Amon Piman Awatan Sathit Sakkathattiya Witsanukam Prasit
Nic dziwnego, że nazwa znalazła się w księdze rekordów Guinnessa jako najdłuższa nazwa miasta...
Tłumacząc na polski otrzymamy:
Miasto aniołów, wielkie miasto, rezydencja świętego klejnotu Indry, niezdobyte miasto Boga, wielka stolica świata, ozdobiona dziewięcioma bezcennymi kamieniami szlachetnymi, pełne ogromnych pałaców królewskich, równającym niebiańskiemu domowi odrodzonego Boga, miasto podarowane przez Indrę i zbudowane przez Wiszwakarmana

Można połamać sobie język.

Zwracając uwagę na zabudowę łatwo zauważymy, że nowoczesność przeplata się tu z tradycją. Największym problemem są tutaj chyba korki... uwierzcie, w tej kwestii filmy niczego nie podkoloryzowały. Jest tutaj zarejestrowane około 5,5 mln samochodów co stanowi duży problem. W godzinach szczytu jadąc własnym autem nie zdążymy nigdzie. Liczba tylu poruszających samochodów powoduje także duże zanieczyszczenia. Aby temu przeciwdziałać w centrum zbudowano sieć parków miejskich. Kolejnym problemem tego miasta jest przestępczość oraz nielegalna "legalna" prostytucja. Miasto często określane jest miastem seksu. Na ulicach, szczególnie "po godzinach" można spotkać niezliczoną liczbę prostytutek.

W Bangkoku znajduje się 6 uniwersytetów i kilka politechnik. Dzieci uczęszczają do szkół z wielką chęcią. Często jest to ich jedyna szansa na wyrwanie się z biedy w której żyją. Rok szkolny dzieli się na dwa semestry. Najpierw dzieci w wieku od 3 do 6 lat idą do przedszkola zwanego Anuban, później jest 6 lat szkoły podstawowej, tzw. Prathom. Szkoła popodstawowa: Matayom niższa (taki odpowiednik polskiego gimnazjum) i wyższa odpowiadająca liceum. Edukację kończą w wieku 17 lat. Oczywiście później nadchodzi czas na studia, na które nie każdy może sobie pozwolić... najlepiej zza granicą, gdyż poziom nauczania w Tajlandii jest brutalnie mówiąc po prostu bardzo niski.
W każdej tajskiej szkole mundurki są obowiązkowym strojem każdego studenta. Dzieci wyglądają równo, schludnie jak na ucznia przystało. Uważam, że każda szkoła powinna mieć ten przywilej. Sama studiując noszę mundur, koszulę z pagonami, krawat i uważam, że jest do dobre rozwiązanie mimo, że mało wygodne.

 

Chociaż miasto dosłownie biegnie a czas nie chce stanąć nawet na chwilę ludzie często się tu uśmiechają. Zawsze znajdą moment na rozmowę, zwłaszcza sprzedawcy, którzy handlują czym się da. Używają wszelkich możliwych metod perswazji by skłonić klientów do wyłożenia gotówki na kawałek tkaniny, przepyszne świeże owoce, które możemy znaleść na każdym rogu czy też słynne na cały świat figurki słonia. Bangkok jest znany nie tylko z wspaniałych zabytków czy nocnego życia ale przede wszystkim z uprzejmości, egzotyki i tysiąca narodowości w jednym miejscu. Miasto dobre na rodzinny wypad, przyjacielski weekend czy przeżycie prawdziwej przygody samemu. Zawsze znajdzie się ktoś kto zechce z nami podróżować, bawić się. Wystarczy trochę wyobraźni, odwagi i Bahtów (zależy oczywiście od rodzaju preferowanej rozrywki).

Enjoy Bangkok! : )

 
 
Ta strona internetowa została utworzona bezpłatnie pod adresem Stronygratis.pl. Czy chcesz też mieć własną stronę internetową?
Darmowa rejestracja