Kanchanaburi
Miasto leży u zbiegu rzeki Kwai Yai i Kwai Noi, w miejscu ich ujścia do Mae Klong. Tutaj mieści się także znany z czarnych kart historii most na rzece Kwai.

Historia Kanchanaburi związana jest w szczególności z pewnymi tragicznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej. Ponad 60 tysięcy jeńców wojennych i mieszkańcy Tajlandii, Birmy, Kambodży czy Indonezji zostało zmuszonych do niewolniczej pracy nad budową monumentalnej kolei mającej połączyć Bangkok ze stolicą Birmy. Prace trwały rok. Śmierć poniosło około 12 tysięcy jeńców wojennych a także ponad 100 tysięcy miejscowej ludności... Dla zagłębienia się w historię tego miejsca warto obejrzeć film na podstaiw książki Pierre'a Boulle 'Most na rzece Kwai'. Zarówno w pobliżu stacji kolejowej, jak i przy cmentarzau wojskowym, znajdują się muzea ilustrujące historię danego obiektu.
Miasto mimo swojej tragicznej przeszłości urzeka pięknem i zapierającymi dech w piersiach widokami, które możemy podziwiać płynąc wzdłuż rzeki lub podróżując koleją.

Kolej Birmańska nazywana jest koleją śmierci. Pewnie ma to związek z historią ale jadąc starym, drewnianym pociągiem po wyszczerbionych torach nad przepaścią można zacząć spisywać testament...




Historia Kanchanaburi związana jest w szczególności z pewnymi tragicznymi wydarzeniami z czasów II wojny światowej. Ponad 60 tysięcy jeńców wojennych i mieszkańcy Tajlandii, Birmy, Kambodży czy Indonezji zostało zmuszonych do niewolniczej pracy nad budową monumentalnej kolei mającej połączyć Bangkok ze stolicą Birmy. Prace trwały rok. Śmierć poniosło około 12 tysięcy jeńców wojennych a także ponad 100 tysięcy miejscowej ludności... Dla zagłębienia się w historię tego miejsca warto obejrzeć film na podstaiw książki Pierre'a Boulle 'Most na rzece Kwai'. Zarówno w pobliżu stacji kolejowej, jak i przy cmentarzau wojskowym, znajdują się muzea ilustrujące historię danego obiektu.
Miasto mimo swojej tragicznej przeszłości urzeka pięknem i zapierającymi dech w piersiach widokami, które możemy podziwiać płynąc wzdłuż rzeki lub podróżując koleją.

Kolej Birmańska nazywana jest koleją śmierci. Pewnie ma to związek z historią ale jadąc starym, drewnianym pociągiem po wyszczerbionych torach nad przepaścią można zacząć spisywać testament...



Nieopodal mostu jest muzeum i cmentrz jeniecki. Na cmentarzu znajduje się tysiące grobów. Niektórzy pochowani są pod nazwiskami, inni bez ale wszyscy zgineli przy budowie mostu w wyniku wycieńczenia, tropikalnych chorób i innych wypadków. Mówi się tutaj, że każdy metr torów pochłonął jedno życie...

Podczas spaceru między nagrobkami trafiliśmy na tajski oddział młodych chłopaków, dla których jak się okazało 'biali' są czymś tak niesamowitym, że trzeba ich dotknąć i sfotografować. Czułam się jak miś z Krupówek z którym każdy chce zrobić sobie zdjęcie. Ale trzeba przyznać, że takie zainteresowanie jest miłe choć na dłuższą metę może okazać się uciążliwe. Każdy potrzebuje być w końcu anonomowy : ).